czwartek, 15 stycznia 2015

Planeta Organica, Turecki Balsam do Włosów

Tak wiem dziewczyny obiecałam wam hity pielęgnacyjne 2014, ale jest tego tak dużo, że nie potrafię tego ogarnąć tak szybko, żeby jeszcze w miarę wam to opisać. Więc trzeba poczekać :) Jednak na dzisiaj przygotowałam wam kilka słów na temat odżywki do włosów, która na swój moment trochę czasu przeczekała. A szkoda! Czemu? O tym przeczytacie dzisiaj.


 Odżywka jest w umieszczona w okrągłej butelce. Aplikator to pompka i tutaj dla wszystkich fanek pompek jest to zapewne genialne rozwiązanie. Jednak mnie pod koniec irytowało, że musiałam ją odkręcać, żeby wydobyć produkt. Niestety też nie możemy kontrolować zużycia, bo butelka jest nieprzeźroczysta. Za to podoba mi się szata graficzna i przyjemnie trzymać taki produkt w łazience, bo wydaje się elegancki. <co to złotko robi z kobietami?



Skład jest genialny! Nie znajdziemy tutaj silikonów, ani złych substancji. Za to mamy multum ekstraktów, olejów, które mają szansę zadziałać! Mamy tu m.in olej z orzechów włoskich, olej z bergamotki, olejek z mirtu, ekstrakt z rozmarynu, itd. Czyli jak widać - na bogato! 


Zapach może przeszkadzać tym, które z was nie lubią ciężkich, orientalnych zapachów. To jest jednak jeden z tych, które zostają na włosach i przynajmniej mi uprzyjemniają użytkowanie produktu. Jeśli zapach orientalny nie wzbudza waszego zainteresowania to wyobraźcie sobie zapach ciężko korzenny z dodatkiem cynamonu oraz mirtu i rozmarynu. Musicie lubić takie zapachy, bo używanie tej odżywki okaże się dla was dramatem, jeśli lubicie słodkie, delikatne zapachy. Włosy pachną do kolejnego mycia!


Co do konsystencji. Jestem zadowolona. Balsam ten jest gęsty w kolorze kremu cynamonowo-czekoladowego.  Nie spływa z dłoni i świetnie rozprowadza się na włosach. Na swoje włosy używałam ok. 4 pompek, a i tak wystarczył mi na 2 miesiące. Co daje całkiem dobry wynik, biorąc pod uwagę, że zużywam odżywek jak wody!

Balsam ten znajdziecie na internecie lub też w sklepach stacjonarnych (zielarskich/mydlarniach) za ok. 20 złotych. Ja swój kupiłam w Krakowie na Długiej, a mieszkanki Katowic mogą kupić go w mojej ukochanej Zielonej Mydlarni : )


Jeśli sprawy techniczne mamy za sobą to teraz przejdźmy do meritum sprawy - czyli działanie. Oj jest działanie i to jakie! Byłam zaskoczona jakie moje włosy były po użyciu tej odzywki. Znacie to uczucie, gdy stoicie przed lustrem i włosy wam błyszczą jak w reklamie? Jeśli nie to zapiszcie, że musicie kupić ten balsam! Moje włosy dzięki niemu stały się lśniące, pachnące. W dodatku zauważyłam zwiększenie i usystematyzowanie fali na głowie. Włosy stają się dociążone i gładkie. Nie nakładałam na skalp, ale wierzę, że za pomocą tego balsamu można przyspieszyć ich wzrost - co sprawdzę następnym razem! : ) Dla mnie to taki pewniak i smutno mi, że się się skończyła. Jednak wiem, że powrócę do niej za działanie oraz fenomenalny zapach!

A może któraś z was też go miała? Dajcie znać, czy dla was też się okazał tak świetny!

Pamiętajcie o moim rozdaniu z rosyjskimi kosmetykami.!


43 komentarze:

  1. Jak przeczytałam Turecki od razu pomyślałam o koszulce, którą mam na sobie "Made in Turkey". xD
    A co do balsamu - ja bym chciała żeby okazało się, że będzie działał na wzrost włosów. =D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym go wypróbowała, ale obawiam się, że to nie mój zapach :c

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś muszę wypróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo, muszę dopisać do mojej zakupowej listy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Recenzja bardzo zachęcająca, kiedyś się pewnie skuszę na to cudeńko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Namówiłaś mnie. Idę w sobotę na zakupy, może na nią trafię :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Obawiam się, że zapach może nie trafić w mój gust, ale sam produkt jest na pewno interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie mam zapasy.
    Więc odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda ciekawie, a opakowanie cudne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tą firmą nie miałam jeszcze do czynienia, ale wszystko przede mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba coś co powinnam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno już nie byłam w drogerii na Długie, chyba pora się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, szkoda, że zapach jest dość ciężki. Chyba jednak wolałabym coś słodszego, pod wanilię :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Efektami mnie zachwyca ten produkt, ale ciekawe jak zapach by się u mnie przyjął :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oo, jestem skuszona zapachem i składem- moje włosy lubią oleje :) Kupię na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam jeszcze nic c tej firmy, ale pewnie w przyszłości się to zmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłabym dla zapachu haha :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Skład ma ciekawy, ale nie wiem czy ten zapach by mi odpowiadał

    OdpowiedzUsuń
  19. trafiłam dzisiaj na drugą recenzję produktu do włosów planeta organica:P
    ten ciężki korzenny zapach mnie zastanawia, ciekawe czy przyprawiałby mnie o zawroty głowy czy bym go polubiła

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nie miałam okazji testować ale po twojej recenzji mam chętkę <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym wypróbować :) i mam nadzieje że wpadnie do mojego koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale zaciekawiłaś mnie tym zapachem, jak sobie pomyślę to chyba jeszcze nigdy nie miałam nic pachnącego jak ten produkt. To musi być konkretny aromat :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Tej wersji jeszcze nie miałam, ale byłam oczarowana tybetańską :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie miałam produktów do włosów owej marki. Jednak cudownie błyszczące włosy - chciałabym mieć, ot co ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. ja mam marokański i działanie jest równie imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuję się zachęcona ♥ i czekam aż minie mój ban na kupowanie produktów do włosów :D.

    OdpowiedzUsuń
  27. chyba przestanę czytać wpisy o tych rosyjskich kosmetykach bo zbankrutuje! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Przekonałaś mnie! Kupuję! Tylko skończę co mam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo zachęcający kosmetyk , jak skończą nam się inne będziemy musiały zakupić go :)

    Buziaki

    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  30. Działanie mnie zachęca, choć nie wiem, czy przekonałabym się do zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. O rajuniu! Zapach brzmi jak dla mnie! Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  32. Niedługo wybieram się do chrzestnej, która mieszka niedaleko ukraińskiej granicy, więc muszę się zacząć rozglądać za jakimiś fajnymi kosmetykami do włosów, ten balsam już zapisałam sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Miałam szampon z tej samej linii i też bardzo go polubiłam :) Mimo, że nie przepadam za orientalnymi zapachami, to ten mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie miałam akurat tego balsamu, ale uwielbiam wersję marokańską :) Świetnie się sprawdza na moich włosach, mam już kolejną butelkę.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  35. Muszę wziąć go bliżej pod lupę ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Podkreślenie fal? To coś dla mnie. Zdaje się, że mam w zapasach jego odlewkę:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam w komplecie z szamponem, ale lepiej sprawdzają się u mnie wersje marokańska i aleppo :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Po przeczytaniu Twojej recenzji podreptałam do Zielonej Mydlarni. Nie było co prawda wersji tureckiej, ale kupiłam aleppo. I chyba już ją pokochałam <3 Zapach jest świetny i choć nie używam jej jakoś szczególnie długo, to chyba jest już jakiś efekt [albo tak ją pokochałam, ze mam urojenia]. Włosy lepiej się rozczesują, co miłe w dotyku, nie puszą się, zapach długo się utrzymuje :D Ale jak się skończy, chyba kupię inną wersję, żeby wypróbować jednak wszystkie :P

    OdpowiedzUsuń