czwartek, 6 listopada 2014

Pharmaceris, Krem Peelingujący z 5% kwasem migdałowym

Czy też macie tak, że śpicie po kilkanaście godzin i się nadal obudzić nie umiecie? Ja ostatnio mam tak, że mogłabym chyba spać po 15 godzin minimum... A jutro zajęcia na 7:30... Serio mechanika tak wcześnie będzie dla mnie dramatem!
Jednak nie o moich studiach dzisiejszy post będzie, chociaż jak chcecie to wam kiedyś napiszę o nich : ) Dzisiaj wam napiszę o kremie do twarzy, który wpadł do mnie z racji wymianki i tak nadal jesteśmy razem. A o czym mowa? O kremie Pharmaceris z 5% kwasem migdałowym na noc. Te osoby, które odwiedzają mnie już od dłuższego czasu, wiedzą że już kiedyś ten krem wyróżniłam. Ciekawe czy coś się miedzy nami zmieniło? Zapraszam!


W kartoniku znajdujemy opakowanie typu airless, które jak już wiele razy mówiłam jest moim ulubionym typem jeśli chodzi o kosmetyki. Pompka nie zacina się, ani nie psuje, a w dodatku jest bardzo higieniczna. Szata grfaiczna jest przyjemna dla oka i taka no wiecie profesjonalna!


W składzie nie znajdziemy żadnej parafiny, czy też gliceryny. Na drugim miejscu jest już kwas migdałowy. Niestety pod koniec są obecne parabeny. Ja się pytam - CZEMU? : c

Od producenta


Krem nie pachnie wybitnie ładnie. Raczej jest to zneutralizowany zapach kwasu migdałowego. Jednak szybko się ulatnia i nie przeszkadza nam. Miłośnicy pięknych zapachów są zapewne zasmuceni, ale nie zapach w pielęgnacji twarzy jest najważniejszy.


Krem jest bardzo lekki i nie trzeba wiele bo max 1-2 pompki, by solidnie nakremować buzię.  W dodatku nie bieli jej i szybko się wchłania. Dzięki czemu zawsze można  dodać na niego warstwę czegoś nawilżającego. Używam go od 3 miesięcy co drugą noc i nadal się nie skończył, co wierzcie mi jest bardzo dziwne, bo kremy na noc lubią się u mnie zużywać dość szybko.



Nie będzie zaskoczeniem, że polubiłam go. Nakładałam go na początku codziennie i trzymał w ryzach buzię. Niestety w pewnym momencie moja cera zaczęła potrzebować intensywnego nawilżenia, przez co krem zaczęłam nakładać co drugi dzień. Dzięki niemu aktualnie uzyskuję efekt ślicznie rozświetlonej buzi, każdego poranka. W dodatku nie potrzebuję aż tak często głębokiego oczyszczania jak kiedyś. Pory są delikatnie zwężone, a cera gładka. Niestety zauważyłam, że po takim czasie moja cera się do niego przyzwyczaiła i potrzebuje czegoś mocniejszego. Dlatego kolejny krok to będzie kupno tego z 10% kwasem migdałowym, lub też dorwę coś na targach. Pamiętajcie, że gdy używacie kwasów obowiązkowe są kremy z filtrem!


Krem kosztuje ok. 35 złotych w Super Pharm, a gdy są promocje cena spada do jakichś 25 złotych. Wydajność rekompensuje niezbyt niską cenę. Czy polecam? Mimo wszystko tak, chociaż jeśli ktoś jest zaznajomiony z kwasami to 5% może być za słabe w działaniu.


A wy miałyście z nim do czynienia? A może u was nie sprawdził się całkowicie?

Przypominam jak zwykle o rozdaniu!

61 komentarzy:

  1. Ja nie miałam jeszcze nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przymierzam się do jego zakupu już z rok chyba;) ale najpierw muszę zużyć Effaclar Duo, a później Effaclar K, bo mam w zapasie;) więc pewnie jeszcze trochę to potrwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to faktycznie całkiem dużo Ci zostało : p

      Usuń
  3. Miałam go, ale mnie nie zachwycił ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty to już zapewne zaprawiona w boju kwasowym : p

      Usuń
  4. niewiele mialam do czynienia z marka Pharmaceris i w ogole z kwasami, ale jesli przy okazji trafi w moje rece, to moze pojde za Twoja rada i wyprobuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam kwasy, bo na prawdę dają fajny efekt. Ja z Pharmaceris też dużo produktów nie miałam, ale chyba muszę się bliżej im w końcu przypatrzeć : )

      Usuń
  5. Nigdy go nie miałam :) Możliwe, że kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. : ) polecam, bo na początek z kwasami to fajna sprawa

      Usuń
  6. Podobało mi się zdanie o zapachach w pielęgnacji. jak widzę te recenzje, w których za sprawą zapachu przekreśla się dobry kosmetyk to mnie trzęsie. Na razie jestem przy Ziaji migdałowej i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja ta z liści manuka ma tylko 3% więc nie wiem czy w moim przypadku jest sens próbować : )

      Usuń
  7. Wezmę sobie próbki z apteki, ciekawe jak sprawdzi się u mnie. Mam nadzieję, że równie dobrze jak u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że też go polubisz : )

      Usuń
  8. Rozglądam się za kremem z kwasami, ale chyba skuszę się na Ziaję. Jest tańsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak też ma mniejsze stęzenie kwasu, bo tylko 3% : )

      Usuń
  9. niestety nie miałam tego kremu.. ale zawsze mnie zachecaja produkty z dozownikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie zużyłam jedno opakowanie tego kremiku, cara faktycznie wygląda o wiele zdrowiej, ale nie radził sobie z wypryskami dlatego teraz kupiłam 10% kwasem. Do tego dla uzupełnienia kuracji używam płyn z 2% kwasem migdałowym, też z Pharmaceris:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz też bym kupiła z większym stężeniem i kupie : ) a płyn też zapewne wypróbuję : )

      Usuń
  11. Używam od 1,5 miesiąca, jestem zadowolona i nawet myślę o wersji 10%, ale sama już nie wiem.. Tamta podobno ma cięższa konsystencję, gorzej się wchłania i niektórzy nie widza różnicy miedzy tym a tamtym. Ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech, te parabeny...:/ Ja też mogłabym spać 15h, jak mam wolne, to mi się to dość często zdarza:) Co do kremu, chyba byłby dla mnie za mocny nawet 5%:/

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam go ale właśnie kończy mi się krem i z chęcią go wyprobuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajnie że przypadł Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam chyba jeszcze nic z tej firmy,planuję kupić krem duoaktywny pod oczy.Do twarzy mam jeszcze spory zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kwas migdałowy bardzo mnie ostatnio zaciekawił i jestem teraz na etapie poszukiwania odpowiedniego produktu, który u mnie będzie dostępny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno mnie u Ciebie nie było i widzę fajny post ;) ja mam też tyle, że II stopień złuszczania czyli 10%, jestem bardzo zadowolona, rozpoczęłam również kurację dermatologiczną i moja twarz z dnia na dzień się poprawia. Dla dziewczyn z problemem przebarwień mogę polecić Iwostin Purritin Remover, żel redukujący zmiany potrądzikowe :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zaczęłam nakładać na niego odrobinę oleju rozgrzanego w dłoniach (wcześniej Alterra, teraz Evree) i to pomogło ograniczyć 'skutki uboczne' ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie dziś mi się skończył :) to moje pierwsze kwasy i... Niby dobre ale za słabe. Tzn żeby nie było to ogólnie jestem zadowolona ale działanie delikatne i kupię jednak teraz ten 10%.

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam ten krem dość dawno temu i raczej nie byłam z niego zadowolona. Tylko niestety nie potrafię sobie przypomnieć, co było tego powodem :p

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo dużo słyszałam o kwasie migdałowym i o tym kremie :)
    PS. jeżeli zdecydujesz się na kupno tego kremu z 10% kwasem to zobacz ceny w aptece, ponieważ Super-Pharm lubi zawyżać ceny, żeby później zrobić promocję.
    pozdrawiam ; ))

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ten kosmetyk tyle tylko, że w stężeniu 10% i polubiłam się z nim bardzo ostatnimi czasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kusza mnie produkty pharmaceris ale na szczęście nie mam zadnych problemów z cera i mam nadzieje ze tak zostanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja używam ten z Ziaji, stężenie kwasu co prawda mniejsze, ale mi na początek wystarczy :)
    Tego jeszcze nie miałam i chyba nic z tej firmy jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak nie będę miała już pomysłu co kupić na mój trądzik to chętnie się w niego zaopatrzę, i w wersję z 10% również.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam wersję z 10% stężeniem, ale użyłam go raptem kilka razy. Jestem ciekawa czy się u mnie sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam oferty Pharmaceris ale przyznam, że ten krem znam z blogów i mnie zaciekawił. Może kiedyś sie nam uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nic nie miałam z kwasami, myślę, że ten krem byłby dobry na początek:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawno nie miałam żadnego kosmetyku z tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja stosuję krem do cery tłustej z filtrem 30 z tej firmy i jestem z nigo bardzo zadowolona - ładnie trzyma makijaż, skóra jest po nim nawilżona i faktycznie wygląda ładniej.
    Planuję zacząć kurację jakimiś lekkimi kwasami i szukam fajnych produktów... Twoja recenzja jest więc bardzo pomocna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. nigdy nie miałam, ale ich składy mnie nie zachwycaja

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam ten krem ale jakoś miło go nie wspominam. Nie pomógł mi, nie zaszkodził.. ot taki zwykły krem, dla mnie nic szczególnego... zdecydowanie wolę Effaclar Duo albo Skinoren.

    OdpowiedzUsuń
  33. pierwszy raz go widzę.nie uzywlalam jeszcze kosmetykow z kwasem migdalowym

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam go, ale jednak u mnie zdecydowanie lepiej sprawdzała się wersja 10% :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to wiadomo! U mnie najlepiej sprawdzają sie kwasy takie kosmetyczne o wysokim stężeniu : p

      Usuń
  35. Brzmi ciekawie :) Trochę się boję kremów z % :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha No przestan, kwasów sie boisz? Szczerze takie 5% krzywdy nie zrobi : )

      Usuń
  36. Nie używałam go, al dla mnie chyba byłby za słaby ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, bo to raczej dla tych nieworawuinych w boju : )

      Usuń
  37. Myślałam o nim, jako start do używania kwasów, ale wybrałam PHA 6% z BU, a jak się skończy to w kolejce czeka serum z kw. migdałowym z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Fajne, ze sie sprawdzil:) nic jeszcze nie mialam z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie przekonuje do nich co raz bardziej : )

      Usuń
  39. U mnie kwasy jakoś mi nie służą i zawszę gdy używam jakiś krem z kwasem to mnie zapycha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawowy błąd ! Nie zapycha cie : ) dzięki kwasom skóra sie oczyszcza, dlatego wychodzą wypryski : ) to nie zapchanie!

      Usuń
  40. Już od dawna planuję kupić ten kremik, tylko właśnie w drugiej mocniejszej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam jego resztki ale moja twarz chyba też się o niego przyzwyczaiła bo już nie widzę żadnych efektów więc leży nieużywany :(

    OdpowiedzUsuń
  42. Gości u mnie już po raz drugi :D w tamtym roku jesienią był "pierwszy raz" i teraz powróciłam, jestem zadowolona :)
    A co do 10% stężenia, to czytałam kiedyś u jednej dziewczyny, która również najpierw używała 5%, że nie widziała różnicy, gdy później sięgnęła po 10%. Może skóra się do kwasów przyzwyczaiła? Nie wiem ;) Ale tak mi się przypomniało ;)

    OdpowiedzUsuń