Tak patrzę na te wszystkie zużycia i zastanawiam się, czy ja się w tym wszystkim kąpałam? No cóż, a wiecie dzisiaj kolejne produkty się skończyły, które po prostu idą do sierpniowego denka :) W sierpniu też chcę zużyć dużą część próbek, bo ich ilość mnie przeraziła...Nie przeciągam dalej i już wam pokazuję moje denko, tylko przygotujcie sobie jakieś ciastka, kawę czy coś : )
Włosy
Brocato, odżywka splash - bardzo przeciętna, była o niej mini recenzja o
TUTAJ
Pilomax, Aloes Wax - spisała się bardzo dobrze na moich włosach, więcej przeczytacie
TUTAJ
Bioxsine, Kuracja przeciwko wypadaniu włosów - wczoraj o niej pisałam o
TUTAJ, pomogła mi chociaż na chwilę, drugie opakowanie czeka i zobaczymy co to będzie : )
Batiste, Suchy szampon dla ciemnych włosów - wracam do niego cały czas, jest idealny dla moich ciemno brązowych (dalej fioletowych) włosów
Manufaktura Apteczna, olej arganowy 100% - Na włosach się nie sprawdził, ale chcąc go wykończyć, nakładałam pod oczy i okazał się cudowny! Dobrze, że gdzieś mam jeszcze malutką butelsię jego, na pewno pod oczy wyląduje! Więcej o nim
TUTAJ
Twarz
Sylveco, rumiankowy żel do twarzy - trochę smutno mi, że się skończył, możliwe że jak będę potrzebowała żelu to do niego wrócę, na razie wracam do mydła Aleppo, więcej przeczytacie o nim
TUTAJ
Nose Pack - miała to być alternatywa do plastrów, płynna maseczka zasychająca na plaster, ale nie zrobiła kompletnie nic, raz na jakiś czas jednego wągra usunęła.
Sylveco, tonik hibiskusowy - jak mi minie próbowanie wszystkiego po kolei to do niego wrócę, przez niego nie odpowiada mi już Ziaja, bo on był taki hmm naturalny.. więcej o nim
TUTAJ
Skarby Afryki, Czarne mydło - do tego nie wrócę, bo nie było szałowe w pielęgnacji mojej twarzy, moze wersja podstawowa lepiej się u mnie sprawdzi - zobaczymy : ) Więcej o mydle przeczytacie
TUTAJ
Colyfine, Redox krem na dzień - bardzo wydajny krem, który wystarczył mi naprawdę na długi czas, ostatni miesiąc nakładałam go tylko na szyję i spisywał się idealnie. Nie wrócę raczej do niego bo poznaję teraz inne, a swojego ulubieńca też mam już. Więcej o nim
TUTAJ
Sensilis, serum liftingujące oraz krem na dzień - serum używałam do szyi i wystarczyło mi to 5 ml na miesiąc używania, chętnie bym je kiedyś kupiła <3 O kremie i serum przeczytacie trochę więcej
TUTAJ
Czysta Linia, peeling do twarzy - lubiliśmy się, w dodatku jaki wydajny był! Więcej o nim
TUTAJ
Blend-a-med, Pro Expert All in 1 - z braku laku przyciągnęłam tą pastę z domu i mi bardzo przypasowała, na pewno nie zastąpi mi Himalayah, ale była fajna i wydajna, pozostawiała zęby odrobinę bielsze i miała dobry smak.
Ciało
Garnier, antyperspirant mineralny Invisible - jak wiecie uwielbiam te antyperspiranty z zieloną główką czy też niebieską. Ta różowa okazała się niefajna, nie chroniła tak jakbym chciała
No Name, dezodorant - był u mnie już chyba z parę lat, dobrze, że okazało się, że go już nie ma, ale nie pachniał ładnie.
Isana, Krem do rąk z 5% mocznikiem - bardzo go lubiłam, a gdy zmniejszą mi się zapasy to zapewne do niego wrócę: ) Więcej o nim przeczytacie
TUTAJ
Purederm, Maska złuszczająca do stóp - coś tam złuszczyła, ale z efektu nie jestem zadowolona :c
Natura Syberica, chłodzący krem-peeling do stóp - lubiłam go! Doprowadzał wierzch stopy oraz inne niewymagające miejsca do bardzo dobrego stanu. Więcej o nim przeczytacie
TUTAJ
Fuss Wohl, Fuss Deo - ładnie pachniał i całkiem dobrze działał,a w dodatku jest taniutki, na lato idealny
Cztery Pory Roku, Balsam do ciała aktywne wyszczuplanie - polubiliśmy się, ale żałuję że nie ma żadnego termo efektu, jeśli chcecie o nim przeczytać to zapraszam
TUTAJ
Soraya, Krem do biustu - mam drugie opakowanie i myślę, że nie ostatnie. Będę na przemian używała tego i tego z Eveline. Więcej przeczytacie
TUTAJ
Eveline, Serum intensywnie wyszczuplające - raz chłodził, raz ogrzewał co bardzo mi się podobało. Możliwe, że wrócę do niego. Więcej o nim przeczytacie
TUTAJ
Nagoya, mleczko arganowe - to był dla mnie straszny dramat zużyć to maleństwo, ale się udało. Nie wrócę! A więcej przeczytacie o nim
TUTAJ
Tołpa, odnawiające mleczko regenerujące - żałuję, że się skończyło, ale jak uszczuplę zapasy balsamowe to poluję na promocje! Więcej o nim
TUTAJ
Avon Naturals, Balsam do ciała morela&Masło Shea - ślicznie pachniał i tu koniec plusów, jeśli ktoś nie czytał o tym bublu to
TUTAJ go opisałam.
Eveline, Krem do depilacji nóg - mało wydajny i mnie podrażniał, ale więcej o nim przeczytacie
TUTAJ
Full-Mellow, Masło do ciała Angel Skin - to masło uzależnia! Naprawdę! Kocham je całym sercem i cieszę się, że mam teraz wersję arbuzową. Hit nad Hity i na pewno wrócę, bo w końcu znalazłam idealne mazidło, które nawilża naprawdę! Bardziej opisałam je
TUTAJ
Buska maska siarczkowa do ciała - chętnie kiedyś do niej wrócę, więcej przeczytacie o niej
TUTAJ
The Secret Soap Store - wyszczuplający peeling do ciała - za parę dni pojawi się znów wpis mini produktu, mini recenzję to o nim przeczytacie : )
Full-Mellow, Body Scrub Angel Skin - kocham go, naprawdę świetny peeling, który również uzależniał, więcej o nim
TUTAJ
On-line, mydło do rąk w płynie z olejkiem arganowym - niestety wysuszało mi dłonie, ale za to ładnie pachniało, jak nie będę miała jakiego kupić, a to będzie dostępne to możliwe, że kupię
Mitia, kremowe mydło do rąk Aloes&Mleko palmowe - kocham to mydło! Zresztą chyba widać, że co jakiś czas się pojawia w denku. Nie wysusza dłoni, pięknie pachnie i jest niedrogie. Naprawdę polecam!
Dove, kremowy żel pod prysznic - żele Dove kocham i ja! Ten żel wystarczył na 2 miesiące prawie! Jest gęsty, pięknie pachnie i świetnie myje.
On-line, żel pod prysznic i płyn do kąpieli z olejkiem Makadamia - całkiem ładnie pachniał i robił taką dużą pianę! Możliwe, że kupię : )
Kolorówka
Elf, paleta korektorów - zaschła i nawet nie wiem czemu, ale jak była niezaschnięta to i tak nie były niczego warte te korekotry
Sensique, Matt finish Powder - Jak już nie jeden raz wam pisała bardzo go lubię, ten akurat służył mi jako bronzer (jego resztka)
Paznokcie
Wibo, lakier do paznokci - UWAGA CUD ZUŻYŁAM LAKIER DO PAZNOKCI!
Killys, żel wapniowy - dla mnie idealna baza pod lakier, świetnie utwardza płytkę, na pewno jak zużyję zapasy to do niego wrócę
Cztery Pory Roku, zmywacz do paznokci w żelu - mimo, że taka mała buteleczka to był bardzo wydajny, polubiłam go no i nie wysuszał płytki paznokcia ani skórek.
Miniaturki, próbki
Z próbek to Love Me Green zachwyca zapachem, a effeclar duo na pewno kupię, gdy moja cera zacznie się buntować.
Z tych miniaturek jakoś nic mnie nie zachwyciło niestety, no chyba że liczyć, że płyny robiły fajną pianę i na włosach i w kąpieli : )
Akcesoria
Blanx, lampa do wybielania - nic nie robiła, nawet z tą pastą, wyładowała się to się żegnamy : )
ZSK, Ekstrakt z soku truskawki - dodawałam go do maseczki spirulinowej, pięknie pachniała dzięki temu, a używając regularnie skóra była w lepszej kondycji
BeBeauty, myjka peelingująca - byłyśmy razem długo, czas się rozstać, ale muszę kupić nową, była świetna!