sobota, 12 kwietnia 2014

Skinlite, skarpetki złuszczające, czyli bubel roku!

Czasem mam wrażenie, że każdy kosmetyk, który  otwieram jest lepszy od poprzedniego lub jest odkryciem na miarę odkrycia roku. No cóż nie zawsze.
Idzie lato i o dziwo mam zamiar chodzić w sandałkach, ale do tego celu potrzebne są piękne stopy. Wszyscy chwalą skarpetki złuszczające, postanowiłam też wypróbować. Jednak jako poszukiwaczka nowości postanowiłam znaleźć coś o czym nie umiałam znaleźć recenzji. I tak traf padł na skarpetki koreańskiej firmy - Skinlite. Grzecznie czekały na swój moment i kiedy w końcu dostały swoje 5 minut zawiodły.. Ale o tym poniżej..

Opakowanie
Skarpetki są zamknięte w dużej saszetce. Która dobrze ochrania przed uszkodzeniem zewnętrznym. Na opakowaniu po angielsku jest napisany sposób użycia jak i skład. To bardzo na plus, ponieważ na większości azjatyckich kosmetyków nie znajdziemy takiego udogodnienia. W środku znajdują się dwie skarpety pokaźnych rozmiarów, które należy otworzyć przez odcięcie paseczka u góry. Skarpety są wykonane z folii, która niestety porwała mi się od samego siedzenia i płyn zaczął wyciekać : c. No właśnie w środku skarpety znajduje się płyn. Dużym minusem też jest wylewanie się go każdą możliwą stroną i stopy trzeba mieć cały czas w pionie - nie można się nawet położyć...

Skład

Zapach
Zapach jest okropny! Ten płyn wewnątrz śmierdzi jakimiś płynami do aut i wcale milion ekstraktów nie powoduje jego ładnego zapachu. Jest drażniący i nie da się do niego przyzwyczaić. Musiałam cierpieć przez 90 minut.

Konsystencja, wydajność
Zabieg jest jednorazowy, chociaż płyn  i tak cały nie wsiąka w nasze stopy. Płyn ten jest o konsystencji wody, bezbarwny.

Dostępność, cena
Ja razem z przesyłką zapłaciłam za nie ok. 25 złotych i naprawdę miałam nadzieję, że to będzie tani odpowiednik droższych skarpet dostępnych w PL

Działanie i opinia
Producent nas zapewnia, że złuszczanie skóry zacznie się w przeciągu tygodnia. I czekałam, czekałam, czekałam. Zastanawiałam się, czy może te 90 minut to za mało jak na moje stopy, ale wzięłam maksimum zalecanego czasu, więc cokolwiek powinno się stać.. Mija 9 dzień, a na moich stopach sahara... Mam tak przesuszone stopy odkąd założyłam te skarpety, że wątpię że doprowadzę je do lata do normalnego porządku..I nie złuszcza się kompletnie nic... Pięknych stópek na lato się nie dorobiłam, a niesmak przez zastosowanie tych skarpet pozostanie na długo. Skarpetki dostają zaszczytne 0 punktów na 6. Co daje niekwestionowany tytuł bubla tego roku. Stanowczo odradzam każdemu!

I teraz pytanie do was, znacie jakieś super szybkie sposoby na reanimację suchych stóp? Wszelkie propozycje chętnie widziane.

27 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. hahahaha czemu? tzn po użyciu to ja już się boję! ale wcześniej byłam ich strasznie ciekawa!

      Usuń
  2. Ja mam właśnie na stopach skarpetki DIY. A Tobie polecam masło shea na stopy. Albo krem z wysoką zawartością UREA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo DIY? daj przepis! i dziękuje za radę - wypróbuję : )

      Usuń
  3. Ja miałam skarpetki Cosmabell bardzo dobrze się sprawdziły, ale cena też dużo wyższa. Myślałam nad kupieniem tańszych, ale się boję i chyba zainwestuję w pilnik do stóp Schol bo to troszkę większy wydatek a wystarczy na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie kupuj tańszych, bo ci zrobi bubu jak mi : c chciałam zaoszczędzic i wyszlo jak wyszło.. też myślałam nad tym z schola, ale chyba kupię frezarkę i się nauczę ją obslugiwać xd

      Usuń
  4. miałam takie skarpetki ale z innej firmy, pisałam nawet u siebie na blogu notke - też okazały się bublem, a u innych efekty były rewelacyjne, u mnie nic nie złuszczyło sie i też sie zawiodłam ehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czas pomyśleć o czymś innym : c zastanawiam się nad kwasem mlekowym

      Usuń
  5. Kochana smalec na stópki - tłuściutko i może zapach będzie podobny ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, ciekawa jestem jak zadziałają moje ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie masz? ja bym tych polskich się nie obawiała : )

      Usuń
  7. Już gdzieś czytałam o tych skarpetkach i po Waszych opiniach na pewno się nie skuszę na nie. Ja używam Maski siarczkowej i jest bardzo dobra na suchą skórę stóp :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdziły :/ Moje stopy akurat są mało wymagające, więc nie potrzebuję takich sposobów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. dziwne te skarpetki. szkoda tylko, że wydałaś niepotrzebnie pieniądze na ten bubel :C

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że się nie sprawdziły :( Sama poszukuję jakiś dobrych skarpetek złuszczających w miarę przystępnej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba czas znaleźć przepis na domowe : )

      Usuń
  11. Oł.. Szkoda, że się tak zawiodłaś. Tez bym pokładała nie małe nadzieje w tych skarpetach no ale cóż. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślałam, że nowe stopy będą!

      Usuń
  12. Niezła lipa. Miałam innej marki i złuszczanie przyszło szybko i porządnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba czas wydać więcej a na działajace

      Usuń
  13. super
    obserwuję :)
    liczę na rewanż tu http://blackleopard-official.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba trzeba się oddać w rece profesjonalistów...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie przeraził opis zapachu :( ja jak powyżej chyba polecałabym jakieś profesjonalne usługi, chyba największa szansa, że doprowadzą szybko stopy do ładu.

    OdpowiedzUsuń
  16. ja miałam raz skarpetki ze ŚWIT PHARMA i były rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  17. ja kupiłam takie tanie na alegro i beznadzieja a na moim mężu testowałam seksowne stopy i rewelacja
    cenowo bardzo duża różnica niestety

    OdpowiedzUsuń
  18. Na suche stopy najlepsze jest starcie stóp papierem ściernym w wersji kosmetycznej, oczywiście i skarpetki nawilżające z mocznikiem, ja mam sprawdzone Exclusive Cosmetics Spa dla stóp. Polecam przetestowanie i czekam na Twoją opinię :-)
    Jedny ich minut to są trudno dostępne, ale warto ich poszukać, bo efekt jest super!

    OdpowiedzUsuń