Nie uwierzycie, ale znów jestem chora. To jest jakiś dramat! Od stycznia cały czas coś. Odporności moja wracaj! No cóż. Jeszcze najgorsze, że na zajęcia chodzić trzeba. O dziwo dawno nie było o żadnej masce do włosów! A to błąd! Bo ostatnio używam same świetne! I właśnie o jednym z moich hitów wam przedstawię. Gotowi?
Maska zapakowana jest w tubce, która stoi na głowie. Dzięki temu można w łatwy sposób wydobyć produkt, a tym samym jest to całkiem higieniczne rozwiązanie. Tubka zamykana na klapkę na której nie połamiemy paznokci. Cała szata graficzna bardzo mi się podoba, bo jest minimalistyczna, a w dodatku opakowanie jest czarne ! Naklejka naklejona przez dystrybutora, jak to bywa lubi się niszczyć i blaknąć.
W składzie mamy tu Ekstrakt z mango, olej avocado, emolient tłusty, półsyntetyczny składnik, dzięki któremu jest łatwiejsze rozczesywanie włosów, ale także dobrze się wchłania nadając błysku, miękkości i gładkości włosom, może być drażniący. Dalej mamy substancję powierzchniowo czynną, która wygładza i nadaje połysk włosów, dalej wosk syntetyczny, silikon, gumę guar, która jest antystatykiem,silikon, hydrolizowane proteiny pszeniczne, proteiny ryżu. Skład całkiem przyzwoity, silikony idealne na aktualną "wilgotną" pogodę.
Co mnie rozkochało na początku w masce? Jej niebiański zapach! Wierzcie mi, że ona pachnie jak sok multiwitamina z dodatkowym mango! Zapach przecudowny, aż ma się ochotę ją zjeść! Zapach uprzyjemnia jej stosowanie i co najgorsze chce się jej więcej i więcej! Konsystencja maski jest dość gęsta, jednak nie ma żadnego problemu, by dokładnie rozprowadzić ją na włosach. Maska starczyło na ok 15 użyć co w moim przypadku jest wielkim sukcesem, bo wiecie, że ja nie oszczędzam sobie produktów na włosy.
Maskę możemy dostać w granicach 30 złotych, co nie uważam za duży wydatek, jeśli do tego dodamy wydajność i działanie!
No właśnie a co z działaniem? Zapewne się domyślacie, że jest ono świetne. Maska wygładza nawet te najbardziej niesforne włosy. Dzięki niej nie ma żadnych problemów z rozczesywaniem włosów. Ostatnio mam obsesje na punkcie tego by moje włosy błyszczały,a dzięki niej błyszczą jak milion diamentów! Włosy są gładkie, ujarzmione, elastyczne. Z racji posiadania włosów falowanych, nigdy nie wiem jaki skręt otrzymam. Maska ta powoduje, że mam piękne fale w kierunku prostych włosów, czyli takie jak mają dziewczyny w reklamach. Serio! I wiecie co jest najlepsze? Że w żadnym wypadku nie obciąża moich włosów. Oczywiście są one dociążone, co w moim przypadku jest wskazane, ale nie są smutnie przyklapnięte. Nie elektryzują się, ani nie puszą w ciągu dnia. Maska nie podrażniła skalpu. Jednak nie jest to maska, którą można stosować cały czas, ponieważ zawiera proteiny. Nie wiem jaki efekt dałoby laminowanie moich włosów, ale jeśli taki jak daje ta maska to muszę się zmusić i w końcu zrobić to!
Przyznać się kto pokochał tą maskę tak jak ja? Jestem ciekawa, czy może komuś nieprzypadła do gustu? Dajcie koniecznie znać! A ja lecę do łóżka się wygrzewać, bo może akurat wyzdrowieje!




















