Są takie chwile, że mam ochotę po prostu wejść do łóżka i przespać kolejne dni. Właśnie dziś się dowiedziałam, że mam do jutra oddać dwie prace semestralne. A ja co? No właśnie na zajęciach do 18, a potem blog! :) No cóż hobby to hobby : ) Chociaż muszę przyznać, że humor na pewno poprawia mi fakt, że za parę dni moja piękna Heroine z MAC będzie u mnie, a moje marzenie, które miałam od kilku lat, a które nie było dostępne dla mnie ze względu ceny to w końcu się spełni! Ale nie kraczę, jak nie zobaczę efektu! : *
Dzisiaj na pewno jesteście "zaskoczone", ale czas na produkt do włosów! Jak wiecie szampony to jedyny kosmetyk do włosów, który zużywam wiekami. No ale cóż poradzić : ) Jeszcze przed tym jak przejdziemy do dzisiejszego bohatera, chciałam wam powiedzieć, że w tym tygodniu zaczęłam mały eksperyment i porzuciłam szampony z silnymi detergentami, na błoto z morza martwego : ) Zobaczymy co to będzie, a efekty mojego małego doświadczenia przedstawię wam za jakiś czas. Chyba, że nie jesteście ciekawe? : )
Kto ciekawy jak sprawdził się u mnie codzienny szampon Pilomax? Zapraszam!
Jak wiele razy powtarzałam włosy myję co 2/3 dni, dlatego staram się używać do każdorazowego użytku delikatnych szamponów, które nie posiadają w swoim składzie silnych detergentów. Gdy na spotkaniu dostałam ten szampon, byłam przekonana (oczywiście nie sprawdziłam składu), że ma w sobie silny detergent. Wtedy na jednym z blogów przeczytałam, że jest to delikatny szampon. Nie czekałam długo, wyciągnęłam z szafki i tak od 2 miesięcy spotykamy się w łazience.
Jak widzicie skład nie jest zły i gdyby nie te PEGi i EDTA na końcu składu, mogłabym napisać, że na prawdę całkiem przyjemny! Co ważne - w swoim składzie nie ma żadnych silikonów, których w szamponach nie lubię.
Co do opakowania to jest to dość długa butelka z zamknięciem typu klik, przez co nawet z mokrymi łapkami damy sobie radę z otwarciem. Jedyny minus za to, że plastik jest dość twardy i wylewanie produktu jest dość czasochłonne, bo nie możemy zgnieść opakowania.
Zapach szamponu jest na prawdę przyjemny! Wiecie to taki zapach pokrzywowy jaki sobie wyobrażamy. Jakby ktoś posłodził herbatkę pokrzywową i wlał do niego. Szkoda tylko, że jak nałożę odżywkę to włosy nim nie pachną, ale no nie oczekuję cudu, żeby zapach tak intensywny był. Z konsystencją też problemu nie ma, ponieważ jest dość gęsty, dzięki czemu nie trzeba go wiele. Sama wydajność jest przez to na prawdę dobra. Nasza znajomość trwa dwa miesiące, a my jeszcze mamy miesiąc przed sobą. Czyli nie jest źle!
Co do działania. Wiem, że niektóre z was nie są z niego zadowolone i jest totalnym bublem. Jednak u mnie sprawdza się wyjątkowo dobrze! Włosy nie przetłuszczają się szybciej, za co już ma u mnie plus - bo to dla mnie ważna sprawa. Po drugie nie powoduje ich plątania (chociaż wiem, że niektórym potrafi zrobić kołtun). Chociaż ja się zastanawiam, czy brak plątania u mnie u większości szamponów nie jest spowodowany dobrą kondycją moich włosów?). Nie przesusza ani włosów, ani skóry głowy. Nie podrażnił mi skóry i nie powoduje swędzenia skalpu. Produkt idealny? Cóż.. nie do końca. Niestety szampon nie nawilża moich włosów - tak, tak wiem szampony nie mają nawilżać włosów, ale dla czego po użyciu niektórych moje włosy są jak tafla? A po tym są takie inne? Po jego użyciu na pewno włosy zyskują na objętości i stają się leciutkie. Jest to na pewno plus dla osób cierpiących na brak objętości, a dla mnie to mały minusik, bo jednak włosy lubię dociążone. Szampon ten ma podkreślać ciemny kolor włosów, ale czy to robił? Nie zauważyłam.
Czy wrócę do tego produktu? Wiecie jak jest - przede mną tyle szamponów do wypróbowania, których nawet jeszcze nie kupiłam, że szkoda by było pozostać przy jednym. W dodatku brakuje mu tego czegoś, bym się zakochała w nim. Szampon ten można dorwać w aptekach, ale również sklepach zielarskich czy też na stronie producenta o TUTAJ za 20 złotych. Cena nie jest zła, więc jeśli ktoś szuka tego jak on działa to polecam : )























