Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachy niedostępne w polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachy niedostępne w polsce. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 kwietnia 2015

Tak mi pachnie! - Yankee Candle

Te tygodnie tak szybko mijają, że nie mam pojęcia kiedy to się stało, że dziś jest już środa! A jeśli środa to zapachowy post! Nie wiem, który to już post z cyklu tak mi pachnie!, ale wiem jedno - całkiem sporo zapachów już przerobiliśmy :) Wiem, że miałam dzisiaj wam pokazać swoją kolekcję, ale przełóżmy to na później - mam nadzieję, że mi to wybaczycie! 

Wiele razy w komentarzach piszecie, że zapachy, które wam przedstawiam to nie są wasze zapachy. Najrzadziej u mnie na blogu pojawiają się zapachy owocowe, nad czym część z was ubolewa. Jednak muszę wam się do czegoś przyznać. Jak zapachy owocowe uwielbiam, tak przez długi czas wszystkie zapachy Yankee Candle owocowe, z którymi miałam do czynienia śmierdziały dla mnie chemią. Jednak zamawiam od czasu do czasu jakiś owocek niedostępny w Polsce i o to w ten sposób mogę powiedzieć - w końcu mam owocowego ulubieńca! Ale przekonacie się o tym, który to z zapachów mnie tak bardzo urzekł! Wszystkie dzisiejsze okazy zakupiłam w USA, czy też w Niemczech. Gotowe?

JUICY WATERMELON
Jeśli miałabym wybrać jeden owocowy zapach, który wielbię ponad wszystko byłby to arbuz. Zresztą kocham wszystko co arbuzowe! Kolor, zapach, smak, wygląd! To zresztą też mój ukochany owoc. Dlatego zapewne nie zdziwi was fakt, że w tym zapachu pokładałam wielkie nadzieje. Niestety obietnice, które składa producent, że to zapach soczystego arbuza są nieprawdziwe : c To zapach arbuzowej gumy balonowej. Sztuczny, chemiczny i przesłodzony. No ja ewidentnie tu wyczuwam słodzony zapach. Nie ma nic wspólnego ze świeżym, wodnistym i delikatnie słodkim arbuza.. A szkoda! Potencjalnie miałam kupować świecę, a nawet nie wiem czy skorzystam do końca z wosku..

ORCHARD PEAR
Zapach wycofany w 2012 roku, ja swój egzemplarz dorwałam w pewnym sklepie w Niemczech. Zapach gruszek jest mi bliski i bardzo go lubię. Jednak tutaj zapach gruszek jest na tyle delikatny, że ja wyczuwam w nim raczej cukier, dużo cukru wymieszany z sokiem gruszkowym. W dodatku w zapachu po odpaleniu wyczuwalna jest dziwna drażniąca nuta. Jakby to było jakieś mydło... No cóż jak dla mnie to kolejny mało intensywny zapach, a w dodatku drażniący sztucznością. Mam nadzieję, że kiedyś znajdę taki prawdziwy zapach gruszek!

HONEYDEW MELON
Aktualnie nie kupimy tego zapachu w polskich sklepach, mimo, że jeszcze jakiś czas temu był dostępny gdzieniegdzie. I czasem żałuję, że jak miałam okazje go widzieć stacjonarnie to go nie kupiłam. Jednak jak to mówią - mądry polak po szkodzie. Zapach ten jest idealny na ciepłe dni, gdy potrzebujemy orzeźwienia i poczucia czystości. To zapach bardzo wodnisty, rześki dokładnie tak jakbyście zmiksowali melona i dodali kostki lodu! Jest o dziwo realistyczny! Jednak na początku czułam nutę czekolady, gdy stanęłam przy kominku i szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia czemu tak się stało. W powietrzu nie było nuty czekoladowej czuć, więc spokojnie to zapewne nos mi robi głupie psikusy!

PINEAPPLE PARADISE
A teraz zapach, który mnie totalnie oczarował i rozkochał w sobie. Spokojnie mogłabym go nazwać jednym z najlepszych zapachów Yankee Candle! Jest PRZEGENIALNY! Intensywny, mocny i realistyczny! To zapach dojrzałego ananasa. Czysty, dojrzały, pokrojony na plasterki ananas. Zapach idealny na lato, gdy potrzebujemy orzeźwienia i pocieszenia! Strasznie żałuję, że ten zapach jest tak rzadki bo bym nakupiła kilku świec na zapas. Jednak jeśli nie lubicie słodyczy to odpada!

I proszę nie piszcie mi, że to dziwne, że nie widziałyście tych zapachów w Polsce, bo aktualnie nie są one dostępne w sklepach! Jedyne miejsce, gdzie ewentualnie je dostaniecie to Allegro, chyba że gdzieś jakieś sklepy mają je ukitrane. : ) Samplery palę w kominku jak woski, nie jak świeczki, dlatego nie opisuję intensywności 

środa, 25 lutego 2015

Tak mi pachnie! - Yankee Candle

Przepraszam, że nie odzywam się tak długo, ale niestety miałam mały wypadek w sobotę i mam szytą prawą rękę. Każdy nią ruch boli tak bardzo, że mam ochotę płakać. Ale małymi kroczkami napisałam w końcu jakiś post - traf chciał, że akurat wypadło na środę, czyli zapachową środę! W tym tygodniu również będę was kusiła zapachami, które u nas są niedostępne. Ale myślę, że to fajna odskocznia od tego wszystkiego co pojawia się na innych blogach, a może akurat będziecie mieć możliwość kupna jakiegoś z nich?

PEPPERMINT BARK
To zapach, którego byłam bardzo ciekawa bo chodzą o nim same legendy. Podobno pachnie idealnie jak czekoladki after eight. I jak zapewne się domyślacie dla mnie nie do końca tak pachnie, bo za mało tu tej czekoladowej słodkości. Dla mnie to przede wszystkim zapach dużej ilości cukru, mięty, takie słodkiej posypki, a na końcu gdzieś przebija dość wytrawny zapach czekolady. Jednak nie do końca to jest to czego oczekiwałam. Mimo, że zapach jest przyjemny, bo mocno miętowy, słodki to zaczyna po czasie troszeczkę męczyć z racji swojej intensywności i właśnie tego lepkiego cukru. Czy chciałabym świecę - tak, ale na krótko bym zapalała : )

CRANBERRY PEPPERMINT
O dziwo to zapach o którym bardzo mało słyszałam. Jednak wiedziałam, że muszę sama wypróbować. To zapach dość delikatny, mocno kwaskowaty dzięki żurawinie, ale z dodatkiem słodkości (coś jak suszona żurawina), a także dużo mięty, która gra tu pierwsze skrzypce. Połączenie jest dość odświeżające i dające uczucie czystego umysłu. Według mnie raczej niespotykany zapach i mimo, że oczywisty to jednak ma wiele twarzy. Od mocno miętowego, rozwija się do kwaskowatej mięty.

HOT BUTTERED RUM 
 Bałam się tego zapachu strasznie! Niestety do teraz pamiętam nieudaną przyjaźń z salted caramel i bałam się, że tu będzie powtórka z rozrywki. To jeden z bardziej zaskakujących zapachów YC, połączenie rumu, wanilii i masła? Co to będzie? Przed tym jak przyszedł do mnie wosk, wąchałam świecę i powiedziałam sobie tak to jest to! Nie mogę się doczekać. Zapach jest bardzo intensywny, oklejający i ciężki. To zapach głównie roztopionego masła, dużej dawki spożywczej wanilii oraz dodatku alkoholowej nuty i według mnie gałki muszkatołowej.  Faktycznie to zapach rumu, a nie żadnej wódki, czy spirytusu. Jednak to zapach nie dla każdego, bo to zapach słodko-słony. Jeśli nadal nie umiecie sobie go wyobrazić to dodajcie trochę słonego masła do ajerkoniaku i posypcie wanilią - wyjdzie coś podobnego : )

BANANA NUT BREAD
Każdego tygodnia musi się zjawić jedno rozczarowanie. Chlebek bananowy wąchałam wcześniej, ale tylko z Kringle Candle. A, że dużo osób sobie chwali i ten bananowo-orzechowy z YC to myślałam co mi tam wypróbujemy. Przecież dodatek orzechów tylko spotęguje moją miłość. Teraz już wiem, że raczej dodatek orzechów do YC mi się całkowicie nie podoba. To dość intensywny zapach, jednak mało tu słodkiego banana, głównie orzechy, delikatnie przypalone i zbyt bardzo wypieczone ciasto. To zapach z serii "nie udało mi się wypiek, bo koleżanka zadzwoniła i zapomniałam przypilnować". Jednak nie jest drażniący, a po prostu nie w moim guście. Za mało słodkości, dość dużo wytrawności. 

Znacie, któryś z zapachów? A może inaczej uważacie niż ja? Chciałabym zaznaczyć, że zapachy te nie są dostępne w ofercie Yankee Candle w Polsce. Jednak możecie szukać na allegro, bo czasem się trafiają tam zapachy niedostępne w PL. Przypominam, że samplerów nie palę jak większość, a używam jako wosk do kominka.

środa, 18 lutego 2015

Tak mi pachnie! - Yankee Candle

Nawet nie wiecie jak brakowało mi zapachów przez tydzień! Oczywiście nadrobiłam to już z nawiązkom, dlatego dzisiaj przychodzę do was ze sporą dawką zapachów! Dzisiaj poznacie zapachy niestety niedostępne w Polsce, ale też ciężko dostępne gdziekolwiek indziej. Gotowi na dawkę pokuszenia?

PUMPKIN GINGER BARK
Zapach do którego śliniłam się od początku, gdy zobaczyłam, że wyszedł. A wyszedł w USA jako jeden z zapachów Q3 na rok 2014. Niestety jak wszystko co dobre ominął Europę. Z racji, że lubię wszelkie dyniowe zapachy, nie mogłam go nie wypróbować. Zapach jest intensywny, ostry, jednak bardzo szybko ulatnia się. Na pierwszym planie mamy dobrze przyprawioną dynię, ostrym imbirem. Mamy tu też nuty maślane, dzięki czemu mamy wrażenie, że ktoś dopiero upiekł ciasto. Gdyby tak szybko się nie ulatniał oj lubiłabym! Bo dla mnie ciasto dyniowe z dodatkiem wanilii to jeden z ulubionych zapachów. A ten jeszcze w dodatku jest taki ostry!

SANDALWOOD VANILIA
Zapach, który został wycofany ze sprzedaży - a i tak trafił w moje łapki. No cóż i żałuję, że dopiero teraz się spotkaliśmy. To zapach idealny dla miłośników perfumeryjnej Wanilii, a nie tej spożywczej. To bardzo eleganckie połączenie zapachu drzewa sandałowego, przełamanego tą słodką wanilią. Zapach dość mocny, długo utrzymujący się w pomieszczeniu. Idealny zapach do salonu, gdy przychodzą goście. Czuję podobieństwo tu do Vanilla Satin, jednak połączenie z drzewem sandałowym jest bardziej wyrafinowanym zapachem.

PEPPERMINT COCOA
Ewidentnie mój dzisiejszy ulubieniec! Ślinię się, gdy o nim myślę! To idealne połączenie ulubionego zapachu ciepłego kakao, albo i gorącej, mlecznej czekolady! Z dodatkiem bitej śmietany *_* I dość duża szczypta mięty. Zapach mega intensywny, a osoby, które wchodziły do pokoju mówiły, że pachnie jakbym czekoladki after eight paliła w kominku. Dla mnie ideał, tylko strasznie mi smutno, że zapach chyba został wycofany w USA i znaleźć świecę będzie prawie niemożliwe! Jeśli pojawią się woski na allegro to kupię zapas! 

HAZELNUT COFFEE
Ten zapach strasznie mnie zawiódł. Zapach kawy uwielbiam i jak na razie wszystkie kawowe woski mi przypadły do gustu. Myślałam sobie, że zapach kawy i orzecha będzie idealnym rozwiązaniem. Niestety, ale w trakcie palenia zapach kawy gdzieś się ulatnia i zostaje dość ciężka nuta spalonych orzechów. Zapach jest dość wytrawny, jednak po czasie znajdujemy szczyptę cukru. Całość jest dość przytłaczająca po czasie, ale jeśli będziemy palić na większej powierzchni nie powinien nam bardzo przeszkadzać. Po zgaszeniu do pokoju wraca zapach palonej kawy, ale orzechy zostają. Szkoda, że akurat się nie polubiłam z dość dostępną opcją kawy YC. Mam nadzieję, że nowy zapach Kringle - Espresso będzie o wiele fajniejszy!

Podkreślam, że żaden z tych zapachów nie jest dostępny w normalnej ofercie Yankee Candle : ) Swoje maleństwa zakupiłam drogą internetową : )

środa, 21 stycznia 2015

Tak mi pachnie! - Yankee Candle

 Uwaga zdałam analizę matematyczną ! Tyle dobrego w tym dniu! Oprócz tego listonosz zgubił moje lakiery - które miały być pierwszymi modelkami <hliphlip> I na poczcie zgłosiłam zaginięcie paczki. No ale miejmy nadzieje, że przynajmniej odzyskam pieniądze..
Druga sprawa ostatnio w środę prosiłyście o to bym opisała nowe zapachy z edycji walentynkowej. Smutek mnie ogrania, ale ani limitki walentynkowej, ani najnowszej bazzar jeszcze nie mam, bo nie jechałam do domciu w ostatnim czasie. Tym samym wybrałam sama zapachy na ten tydzień. Dlatego kto ciekawy to zapraszam! Dzisiaj 2 zapachy dostępne w PL i dwa niedostępne : )


TROPICAL FRUIT
Nawet nie wiecie jak się cieszyłam, że dorwałam ten zapach. No bo przecież owoce tropikalne muszę pachnieć obłędnie. I to kolejny raz kiedy zawodzę się na owocowych zapach, które normalnie, w innych odsłonach uwielbiam. Zapach ten ma sporą ilość mango, wymieszane z bananami (w bardzo małym stopniu). Mają się też pojawić nuty jaśminu, którego niestety nie wyczuwam. To zapach może przyjemny, ale bardzo sztuczny, słodki i lepki. W niczym nie przypominający realnej mieszanki. W dodatku jest mało intensywny i szybko znika z pomieszczeń.

VINEYARD
Tak, tak znów będę narzekać. Zapach na sucho podbił moje serce, w dodatku wszyscy chwalili to przecież mi, miłośniczki zapachów winogronowych MUSI się podobać. No tak nadzieja matką głupich. Zapach faktycznie pachnie winogronowo, ale bardziej jak napój winogronowy niż same winogrona. Jest bardzo słodki, lepki, z dość sporą nutą chemii. I nie mówię, że jest zły jednak to nie na takie winogrona się nastawiałam. Chciała świeży, prawdziwy zapach winogron z działki mojej babci i dziadka! Jednak wielkim plusem tego zapachu jest to, że jest bardzo intensywny i utrzymał się w pokoju przez 3 dni!

SOFT BLANKET
Zabijcie mnie za to narzekanie dzisiaj, ale niestety kolejny zapach, który na sucho był piękny, wszyscy chwalą. Nawet przecież zapach był wykupiony z magazynów i przez pewien czas go brakowało. I wiecie co? Nie mogę go znieść! Zapach bardzo intensywny, jednak tak bardzo perfumowany że nie mogę wytrzymać. Nie wiem czemu wszyscy go polecają, jako zapach pewniak dla początkujących. Nawet moja siostra (Isia: *) cały czas truje mi, że ona chce taką świece. To zapach bardzo praniowy,czysty i niestety aż nadto. To zapach przedawkowanego proszku do prania, wraz z tą drażniącą proszkową nutą. Oczywiście to zapach ciepły i otulający, ale ja z nim nie mogłam wytrzymać. Spróbuję jeszcze z malusieńką ilością, ale wątpię, że polubimy się na stałe.

SNOWFLAKE COOKIE
Uwielbiam ciasteczkowe zapachy i ten zapach też w 100 % miał być mój. Jednak okazał się takim o ciasteczkiem, przyjemnym jednak bez pazura. To wg mnie ciasteczka waniliowe z dużą ilością lukru i tymi kolorowymi perełkami. Ciastka zdają się być ciepłe, buchające parą i waniliowymi oparami. Jednak brakuje mi tego czegoś, jakiegoś zapachu, który by chwytał za serce. Jednak nie można mu odmówić całkiem fajnej intensywności i tego, że jest przyjemny, a nie męczący. Jeśli jesteście jego ciekawe to macie ostatnią szansę, ponieważ zapach znika ze sklepów i powróci dopiero zimą.

Jak zwykle informuję, że swoje samplery palę jak wosk w kominku, a nie standardowo jak świeczkę. Zapachy dostępne w PL zakupiłam w Zielonej Mydlarni w Katowicach, a niedostępne pochodzą albo z allegro albo z zagranico!

Przyznajcie się, które z zapachów miałyście i które wam się spodobały. Ja na za tydzień postaram się wam w końcu przedstawić Q4 2014 (tak, tak wiem już późno, ale lepiej później niż wcale!)

Pamiętajcie też o rozdaniu na blogu, gdzie do wygrania są rosyjskie kosmetyki!