Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alternatywne rozwiązania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alternatywne rozwiązania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 lutego 2015

Myjemy włosy błotem oraz inne błotne alternatywy do włosów.

Wróciłam do żywych! Przepraszam za swoją nieobecność, ale złapała mnie paskudna choroba i w ten sposób wszystkie ostatnie dni spędziłam przesypiając gorączkę, która nie chciała spaść poniżej 38,7 : c No ale tak bywa, co mnie nie zabije to mnie wzmocni (chociaż nadal mi w to trudno uwierzyć, bo nadal się duszę). Na fb was zapytałam o czym byście chciały dzisiaj przeczytać no i wygrało mycie włosów błotem :) 

Zacznę może od tego jak zaczęła się moja przygoda z błotem na włosach. Dostałam ogromny słój błota z morza martwego o takie błotnej konsystencji od Taty, który przywiózł mi je prosto z Morza Martwego. Troszkę się obawiam je nałożyć na twarz - bo zielonego pojęcia nie mam co i jak z nim może być nie tak, dlatego zaczęłam szukać alternatywnego używania błotka.

Na początku nakładałam błoto tylko na całe ciało, by je ujędrnić i oczyścić, a następnie powiedziałam sobie raz się żyje NAKŁADAMY na WŁOSY. Poszłooo i wyszło! I o to jestem.




Zacznijmy od masek, bo od tego zaczęłam. Od dłuższego cierpię na przewlekły przyklep włosów - oprócz pianek nic sobie z tym nie radzi na dłuższą metę. Poprawka - nie radziło sobie, dopóki nie zaczęłam stosować masek błotnych. Błoto, którego głównie używam jest w konsystencji błotnej, dlatego ciężko jest nakładać go solo na włosy, dlatego zaczęłam je mieszać z innymi maskami do włosów by lepiej było aplikować. Jaki efekt? Włosy odbite od nasady, genialnie wyglądają nawet po śnie. Na drugi dzień nie narzekam na ich wygląd. Chyba nigdy nie widziałam, żeby po czymkolwiek włosy były tak uniesione od nasady. Jednak wiece w tym przypadku trzeba się babrać w mieszanie tej mazi z maskami co jest trochę kłopotliwe, a ja przy okazji mam brudne pół łazienki. Jeśli chodzi o dodatek do masek to lepiej wypada błotko w proszku z White Flowers. Działanie to samo, ale jakoś łatwiej się ten proszek mieszka z maskami :)

Jednak oczywiście tego było za mało. Musiałam pójść o krok dalej. Mycie włosów błotem! Jeszcze kiedyś jakbym do usłyszała to bym uznała, że osoba, która to mówi jest chora psychicznie i powinna się leczyć. No ale skoro myjemy włosy glinkami to czemu nie myć ich błotkiem? Jak się do tego zabrać? Ja standardowo wcześniej olejuje włosy, nakładam maskę. Gdy już chcemy zmyć wszystko moczę włosy, nabieram suchą ręką błotko i dolewam do niego trochę wody rozmiziuję i nakładam na skalp. Odczekuję tak ok. 4 minuty. Następnie rozprowadzam błoto na całą długość włosów i masuję delikatnie. Zostawiam na ok 2 minuty. Spłukujemy wody, aż spłuczemy całe błotko. Nie ukrywam - jest to trochę czasochłonne i wodochłonne, no ale co poradzić : ) Nie przeraźcie się jakie włosy są w dotyku, bo są okropne. Momentalnie nałóżcie sporo odżywki na długość (chodzi o to, by trochę więcej niż zwykle). I pozostawcie na chwilę. Zmyjcie ją dokładnie i pozostawcie do wysuszenia. Efekt? Idealny dla osób, które tak jak ja nie używają zbyt często szamponów z silnymi detergentami. Włosy zwiększają swoją objętość przy skalpie nawet i dwukrotnie, są świetnie oczyszczone na całej długości, a odżywkę spijają jakby jej nigdy na oczy nie widziały. Problem z rozczesaniem mija po użyciu odżywki, więc to nie jest problem - ostrzegałam przecież : p Nie mówię, że to łatwe tak myć włosy błotem, ale wg mnie dla efektu warto! Raz w miesiącu staram się zastosować takie mycie i wiem, że już nigdy o tym nie zapomnę. Zużyję też te szampony z SLS, które mam i chyba nie wrócę już do nich. Bo po co? 


Jeśli boicie się, że wersja powyżej jest dla was zbyt hardcorowa i chcecie zaoszczędzić na czasie, polecam pomóc zmycie błota delikatnym szamponem : ) Lub wymieszać błotko z szamponem i tak myć włosy :) To taka wersja dla leniwych

Jeśli stawiacie na naturalną pielęgnację włosów i nie jest wam szkoda przeznaczyć dla nich trochę czasu, albo nie wiecie co już macie zrobić z tym brakiem objętości przy skalpie - to spróbujcie. Mi to ratuje włosy, może i wam pomoże? 

W dodatku błoto z morza martwego oczyszcza skórę, dzięki czemu pomagamy delikatnie złuszczyć martwy naskórek skalpu :)

Próbowała, któraś z was jakichś sposobów opisanych przeze mnie? A może podobają wam się takie alternatywne rozwiązania kosmetyczne i chciałybyście je częściej? Dajcie znać, a ja lecę do łóżeczka spać : )