Pokazywanie postów oznaczonych etykietą produkty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą produkty. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 marca 2015

Projekt denko luty

Dzisiaj wam pokażę co zużyłam w lutym. W sumie głównie skupiałam się na próbkach, ponieważ luty był miesiącem ich zużywania. I tu czas na chwalenie się zużyłam ich ponad 60! W ten sposób mam co raz ich mniej i możliwe, że kiedyś się z nimi pożegnam. No dobra to kto ciekawy jak mi poszło?


Kamill, żel pod prysznic mleko cytrynowe - JAK ON PACHNIE! Jestem pewna, że to nie ostatni raz kiedy go mam! Pachnie dosłownie jak połączenie jogurtu i cytryny. Szkoda, że nie ma większych objętości, bo już bym miała!

Original Source, żel pod prysznic Wild Berries - to był żel o zapachu dżemu jagodowego. Śliczny, słodki zapach, który mógłby wejść do stałej oferty!

Soraya, żel do higieny intymnej dla aktywnych - mój ulubieniec jeśli chodzi dotychczas. Pięknie pachnie, jest delikatny, bez detergentów. Wróciłam do niego i będę wracała!


Pilomax, Szampon do włosów ciemnych - był za mocny dla mojej skóry głowy, jednak świetnie doczyszczał moją gąbkę do makijażu. Nie wrócę do niego, bo znam lepsze w kwestii oczyszczania włosów, a łagodniejsze dla skóry głowy.

Pilomax, Odżywka w Spray'u  do włosów - jak zaczęłam jej używać to byłam zadowolona z niej, jednak poznałam mgiełki gliss kur i już nie chcę żadnej innej, a jestem pewna że do tej z pilomax nie wrócę.

Bania Agafii, Serwatkowy szampon do włosów - był całkiem fajny, ale w sumie nie wiem czy do niego wrócę.


Tołpa, Mleczko do demakijażu - jak nie lubiłam mleczek, tak to było całkiem ok. Jednak teraz w próbkach znalazłam mleczko, milion razy lepszee!

Ziaja, tonik liście manuka - był fajnym tonikiem i nie wykluczam powrotu. Recenzji się nie doczekał, ale wszystko przed nami : )


Isana, brzoskwiniowa pianka do golenia - tania, dobra czego chcieć więcej? No i pięknie pachnie! To już chyba z 5 moje opakowanie i pewnie nieostatnie!

Blend-a-med, pasta pro-expert - to moja n-ta tubka, odpoczynek od wszelkich wybielających past. Jednak w sumie nie jestem pewna, czy do niej wrócę, bo tęskno mi do wszystkich himalayah.

OPI, hibiskusowy lotion do dłoni - pachniał obłędnie, ale nawilżał słabo. W sumie kupiłabym inne wersje zapachowe dla umilania czasu.


Co do kolorówki to w tym miesiącu żywota dokończył świetny eyeliner z Pierre Rene, moje dwa ukochane tusze do rzęs, świetny rozświetlacz z ELF'a oraz eyeliner, który miał być Chanel, ale w sumie nie wiem czy nim był : )


Nivea, Lip Butter - dokończył swego żywota, miałam tak je długo, że w końcu zapach mnie zaczął męczyć.

Noni Care, balsam do ust - piękny zapach, średnie działanie. Jeszcze mam gdzieś wersję zieloną, która ma lepsze działanie, ale okropnie śmierdzi : )


No i zbiór zużytych próbek. Mam kilka pewniaków do kupienia i w sumie powiem wam, że muszę zrobic ogromne zamówienie z Natura Siberica! Wszystkich próbek zużytych to ponad 60, bodajże 64! Jestem z siebie dumna, a wy?