Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suddenchange. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suddenchange. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 maja 2015

Sudden Change, Serum z Zieloną Herbatą

Kiedy pudełko PinkJoy wchodziło do sprzedaży, nie mogłam się doczekać. Pudełko rosyjskie bardzo mi spasowało, dlatego tym bardziej kupiłam pudełko prosto z Anglii. No cóż, suma sumarum właścicielki PinkJoy pomyliły Wielką Brytanie ze Stanami Zjednoczonymi i zamiast kosmetyków, prosto z Wysp, otrzymałyśmy Amerykańskie wersje.. No cóż... Ciekawi jak sprawdził się u mnie bohater dzisiejszego dnia, czyli serum do twarzy z zieloną herbatą? Zapraszam!


Serum ukrywa się w prostym kartoniku, nie przyciąga mojego wzroku w sumie, bo ani nie jest eleganckie, ani ładne, ani też nie wygląda jak naturalne. W środku szklana buteleczka z pompką. Niestety teraz, gdy jestem przy końcu pompka nie pobiera produktu i jestem zmuszona koniec wydłubywać. 


Skład jest tak mocno przeciętny jak to tylko możliwe.. W sumie i tak traktuje to serum jak bazę pod makijaż, żeby zużyć. Pegi, silikon, zło i chemia, parabeny. A gdzieś w środku eksktrakt i kolagen, oraz witamina E, allantoina. 


Zapach jest okropny, na początku bałam się nawet używać. To coś pomiędzy plastikiem, a paloną gumą. Z wydajnością źle nie jest bo starczyło na 4 miesiące codziennego używania rano. W konsystencji jest lekkie i szybko się wchłania.


Serum to dostępne jest na kilku stronach internetowych i kosztuje 22 złotych. Za tą cenę to można kupić o wiele lepsze i bardziej naturalne serum, dlatego nie polecam go kupować, chyba że lubicie złe składy : )


No i przejdźmy do najważniejszego - działanie. Może zacznę od plusów. Bardzo szybko się wchłania i dobrze wygładza skórę. Ma działanie nawilżające, ale tylko delikatne. Niestety nie zmniejsza zmarszczek i nie nawilża tak jakbym tego oczekiwała od serum. Dobrze sprawdza się pod makijaż i współpracuje ze wszystkimi podkładami jakie mam. Okropny zapach co prawda odtrąca, ale szybko się ulatnia. Nie zauważyłam spektakularnego działania, ale skoro mam to zużywam. Nie uczulił, nie podrażnił, nie szkodził, jednak nie jest to powód, abym go chciała kolejny raz. Czy polecam? Nie polecam, bo cena może i nie jest wygórowana, ale można kupić lepsze serum, które naprawdę świetnie działa i to w mniejszej cenie!


Nie jestem zadowolona jeśli chodzi o to serum, ale te z was co go miały dajcie znać jak u was  się sprawdził. Ja w końcu wykańczam zapasy serum i w planach mam kupno kilku innych : ) A jak u was? Używacie serum, czy raczej to dla was rzecz zbędna?