Wczoraj byłam w Nowym Sączu spotkać się z dziewczynami i nawet nie wiecie jakie kochane osóbki poznałam! Na prawdę dziewczyny buziaczki : * (ps. ciastka zjadłam na śniadanie : p)
Jednak dzisiaj przejdźmy do produktu, który dobija dna, a łączyła nas dziwna więź coś w stylu love&hate. Jesteście ciekawe co i jak? I czemu się nienawidziliśmy, a potem polubiliśmy? No to zapraszam!
Opakowanie
Maski Biovax zamknięte są w takich małych słoikach plastikowych. W dodatku zamknięte są w pudełkach (które ja dawno temu wyrzuciłam). Lubię takie opakowania masek w słoiczkach, jednak tutaj wejście jest tak małe, że trudno jest dosięgnąć końcówki. Podoba mi się fakt, że na słoiczku mamy wszystkie wiadomości takie jak skład, czy też opis producenta.
Od producenta
Skład
Jeszcze raz wspomnę, że alkohole które tu widzicie nie są złe! To są emolienty, które wygładzają włosy. Dość wysoko mamy olej arganowy, olej makadamia oraz olej kokosowy. Dalej betainę, lanolinę oraz ekstrakt z henny. Mamy również silikon, jednak on jest rozpuszczalny w samej wodzie. Skład naprawdę godny uwagi!
Zapach
Jest dość intensywny, słodkawy, ale nie czuję tu chemii, raczej taki elegancki, słodki, ciepły, orientalny zapach, który kojarzy mi się z naturą. Utrzymuje się na włosach za co ma duży plus!
Konsystencja, wydajność
Ze wszystkich masek jakie miałam Biovaxu to ta jest najgęstsza. Ma konsystencję bardzo gęstego budyniu. Bardzo łatwo rozprowadza się na włosach, dlatego jakie było moje zdziwienie, że maska biovaxu starcza mi na tak długo! Zazwyczaj miałam je na ok. 7 użyć, a tu wystarczy na jakieś 15!
Dostępność, cena
Maski Biovax są już i w Naturze i w Super-Pharm i niektórych aptekach. Najlepiej kupować je na promocji, bo wtedy kosztują coś ok. 10 zlotych, a w normalnej cenie ok 16 zł za 250 ml.
Działanie, opinia
Maskę kupiłam wieki temu, chyba jeszcze w tamte wakacje i czekała na swoją kolej. Czemu tak długo? Ponieważ po tym jak ją kupiłam w moje łapki wpadła próbka tej maski i wtedy okazało się, że ta maska robi masakrę z moich włosów! Na prawdę! Włosy były tak niemiłosiernie spuszone, że płakałam nad nimi... Wtedy myślałam, że to może przez olej kokosowy. Jednak olej kokosowy solo sprawował się genialnie, makadamia tak sobie. Jednak po czasie odkryłam, że to olej arganowy u mnie się całkowicie nie sprawdza. W ten sposób maskę odkładałam co raz to głębiej do szafki. W końcu powiedziałam sobie dobra niech będzie dam jej szansę, najwyżej dam siostrze. Zapewne jak się domyślacie, maska nie poszła do nowego domu tylko została ze mną. Całkowicie inaczej zaczęła się zachowywać na moich włosach! Włosy dzięki niej są miękkie i błyszczące. W dodatku poprawia im się elastyczność, a włosy stają się prostsze po umyciu. Dawnego puchu już nie powoduje. Czemu taka zmiana nastąpiła? Spodziewam się, że to przez to, że moje włosy są w dużo lepszej kondycji + oleje i odżywki, które stosuję pomagają przeciwstawić się olejowi arganowemu. Maska nie obciąża moich włosów i nie wzmaga przetłuszczania. W dodatku nie podrażnia skalpu. Skład też zasługuje na plus, dlatego czy kupię ją jeszcze? Zapewne kiedyś tak. Po prostu musi mi się skończyć etap próbowania wszystkiego : )






