Tak się ostatnio składa, że co miesiąc wam nowy krem pokazuję, ale na najbliższy czas będziecie mogli odpocząć :) Bo mam tyle otwartych kremów, że muszę je wszystkie wymaziać : ) Kiedy wam pokazałam dzisiejszego bohatera w nowościach majowych to byłyście go bardzo ciekawe, dlatego wzięłam się za niego jak tylko napisałam wam o ostatnim kremie. Myślę, że nic więcej już z niego nie wykrzeszę, dlatego zapraszam dalej!
Opakowanie
Kartonowe pudełeczko przyozdobione zdjęciem owocków, wizualnie bardzo mi się podoba! Dodatkowo producent nadrukował w 3 językach opis kremu, dzięki czemu każdy może się coś o nim dowiedzieć. W pudełeczku znajduje się malutka tubka kremu (ale nie łudźcie się! Bo jest w niej pełno produkty - standardowa ilość - 50ml!). Tubka zamykana na klips. Dzięki kolorom może wydawać się idealny na lato (chyba właśnie przez niego chcę i potrzebuję neonowej spódniczki na teraz^^)
Od producenta
SkładSkład jest naprawdę dobry! Mamy tu olej kokosowy, olej słonecznikowy, oliwę z oliwek, ekstrakt z Morindy (Noni), olej awokado, ekstrakty z grejpfruta, aloesu. W składzie nie znajdziemy żadnych parabenów, czy też PEG'ów oraz sztucznych barwników i aromatów - bomba!
Zapach
Delikatny, kwaskowaty, ale też słodki zarazem. Znika bardzo szybko, ale rano energetyzuje do działania. Mi bardzo przypadł do gustu i mam nadzieję, że inne produkty też tak pachną bo zamierzam po zmniejszeniu zapasów kupić sobie co nie co : )
Konsystencja, wydajnośćKremu wystarczy odrobina by zaaplikować na całą twarz. Ma bardzo lekką konsystencję, jednak gdy nałożymy go za dużo pozostawia smugi, dlatego z ilością nie można przesadzić. Ta jego cecha powoduje, że krem będę stosowała chyba przez następne pół roku. Przez pierwsze minuty zostawia twarz trochę lepką, jednak uczucie to znika.
Dostępność, cena
Stacjonarnie chyba już nigdzie tej marki nie znajdziemy niestety, jednak w internecie nic nie ginie i możemy go znaleźć za ok. 26 złotych. Co nie jest złą ceną jak za krem do twarzy z tak fajnym składem.
Działanie, opinia
Skład już znamy i jest naprawdę przyzwoity! To, że dostępność jest mała to już też wiemy, ale co z działaniem? Na pewno kremu nie nazwałabym intensywnie nawilżającym. Ja mam skórę mieszaną, gdzie policzki mają swoje chwile słabości i bywają suche, a w dobrych momentach normalne i posiadam przetłuszczającą się strefę T. I wiecie co? Bywały dni, że ten krem nie dawał rady. Po prostu jest dla mnie za lekki i nie czuję nawilżenia takiego jak potrzebuję. (Jeśli dla kogoś lekki krem brzozowy jest za lekki to omijajcie ten szerokim łukiem : )). Krem na całe szczęście nie pogorszył stanu mojej skóry i nie powodował, że buzia błyszczała jak bombka. Mój podkład dobrze się z nim dogadywał i makijaż nie rolował się, ani nie spływał. Według mnie nawet trochę lepiej się trzymał niż zwykle. Krem ten ode mnie dostanie 3 punkty na 6. Nie zaszkodził, jednak nie nawilżył tak jak powinien, a tego od niego oczekiwałam. Komu bym go poleciła? Osobom o wybitnie niewymagającej skórze i tym którzy potrzebują kopa energetycznego z rana : ) Nie wrócę do niego, ale nie zniechęcam się do firmy, bo pomadki do ust są bardzo dobre, a zapach tego kremu każe mi znaleźć balsam o identycznym : )
A wy miałyście styczność z tym kremem? Albo z innym tej marki? A może wiecie, że jakiś z tych kosmetyków świetnie się sprawdza i wiecie, że muszę wypróbować? Jeśli tak to piszcie!






